Jesteś fanką 1D. Masz siedemnaście lat. One Direction grają akurat koncert w Polsce i wypada on tego samego dnia, co Twoje urodziny. W ramach prezentu rodzice kupują Ci bilet w pierwszym rzędzie. Jesteś w niebo wzięta. Masz wielką nadzieję, że ich poznasz, a w szczególności Harrego. Dzień przed koncertem wybierasz ubranie. Nie możesz się zdecydować. W końcu wybierasz czarną bluzkę w białe groszki, jeansowe spodenki i neonowo żółte vansy. Zapominasz jednak o bluzie/marynarce/swetrze. Gdy stoisz przed sceną jest jeszcze jasno. Spoglądasz na zegarek.
-Cholera, jeszcze pół godziny! - mruczysz pod nosem zniecierpliwiona.
Nagle chłopcy wychodzą na scenę. Przez cały koncert piszczysz jak oszalała. Pod koniec podchodzi do Ciebie chłopak z bujnymi lokami i przekazuje Ci jakąś karteczkę. Od razu sprawdzasz co jest tam napisane i widzisz ,, przyjdź po koncercie za kulisy, będę na Ciebie czekał przy wejściu, Harry,, Sama nie wiesz co masz zrobić. Masz wielki mętlik w głowie. W końcu decydujesz, że jednak pójdziesz, jak mogłabyś nie wykorzystać takiej okazji. W drodze za kulisy serce wali Ci jak oszalałe. Kiedy jesteś już niedaleko wejścia widzisz szeroko uśmiechniętego Harrego z kapturem na głowie. Biegniesz do niego i wpadasz w jego ramiona, jakbyście znali się od zawsze.
-Czekałem na Ciebie, ale warto było. - wyznaje przystojniak, głaszcząc Cię po plecach.
-Naprawdę? Przecież się nie znamy. - zapytałaś z nie dowierzaniem.
-Tak, jesteś wyjątkiem. - powiedział i złapał Cię za rękę, prowadząc w stronę garderoby.
-Gdzie idziemy? - wydukałaś oszołomiona.
-Zobaczysz - odpowiedział znowu się uśmiechając.
Gdy drzwi do garderoby chłopców się otworzyły zobaczyłaś tam cały zespół śpiewający ,,sto lat (T.I),,. Nie wiedziałaś co powiedzieć.
-Ale skąd wiedzieliście? - zapytałaś w końcu.
-Haryy rozmawiał z Twoimi rodzicami, prosili żebyśmy coś dla Ciebie zrobili, bo masz urodziny, ale gdy on Cię zobaczył...- mówił śmiejąc się jednocześnie Nail.
-Wystarczy Nail!- zaprotestował Styles.
-To teraz wracam do domu, tak?- zapytałaś zasmucona.
-Nie ma mowy!!!- wykrzyczał i ujął Twoją twarz w dłonie.
-Ale...- próbowałaś coś powiedzieć, ale gdy patrzyłaś w jego głębokie, zielone oczy zapominałaś o wszystkim.
-Chodź ze mną- zaproponował i znowu złapał Cię za rękę, prowadząc do jakiegoś pomieszczenia.
Nie protestowałaś. W pewnym momencie znaleźliście się w niewielkim pokoju, gdzie był tylko wielki, jasny, włochaty dywan i kilka lampek świątecznych. Zamknął drzwi i zaczął Cię całować. Spędziliście razem całą noc w gorących uściskach i fali pocałunków.
**********************
Obudziłaś się w jego koszulce, a on w samych bokserkach. Spałaś na jego nagim torsie. Gdy spojrzałaś na jego twarz zobaczyłaś, że też już nie śpi i uśmiecha się do Ciebie czule. Nagle wstał, ubrał się, pocałował Cię w czoło i zbliżył się do drzwi.
-Zaraz wracam kochanie.- oznajmił i wyszedł.
gdy wrócił miał ze sobą tacę ze śniadaniem i świeże ubrania dla Ciebie.
-Pojedziesz z nami? W dalszą trasę? - zapytał w końcu.
-Tak, tak, tak, tak!- odpowiedziałaś i wskoczyłaś na niego składając mu czułe pocałunki.
- Kocham Cię (T.I)- wyznał
-Ja też Cię kocham Harry- odpowiedziałaś.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz